Social Icons

poniedziałek, 13 października 2014

Życie wysłuchane. Jak tracimy i odnajdujemy siebie - Stephen Grosz

Istnieje wiele szkół psychoterapii. Dla przeciętnego człowieka, chcącego rozpocząć proces terapeutyczny oznacza to, że może zetknąć się ze specjalistami, którzy swoją wiedzę opierają na przeróżnych podstawach i filozofiach na temat człowieka. Terapia psychoanalityczna jest po macoszemu traktowana na studiach psychologicznych i wielu przyszłych psychoterapeutów podchodzi do niej z dużym dystansem (no wiecie, interpretowanie świata przez pryzmat seksualności nie wszystkim odpowiada). Jednak każdy proces terapeutyczny ma podobny cel, bez względu na to, czy podczas sesji leży się na kozetce tyłem do psychoanalityka, czy siedzi twarzą w twarz z psychoterapeutą. Tym celem jest polepszenie stanu wyjściowego, mityczna „zmiana”. Najczęściej drogą do zmiany jest zrozumienie siebie i rządzących nami schematów. Z punktu widzenia obserwatora, jakim się stajemy podczas lektury „Życia wysłuchanego”, przyglądanie się tym zmianom jest wyjątkowe.
„Życie wysłuchane” składa się z krótkich opowieści zaczerpniętych z życia zawodowego i osobistego Stephena Grosza. Pokazuje jak psychoanalityk sugeruje interpretacje różnych zachowań swoich pacjentów – czasami myląc się, a czasami poszerzając ich perspektywę i ułatwiając im kierowanie własnym życiem. Autor porusza różne tematy, które pojawiają się w związku z historiami jego pacjentów. Zadaje pytania, wygłasza trafne spostrzeżenia, nakłania do refleksji.
W jednym z rozdziałów Grosz zastanawia się nad znaczeniem pochwał w wychowaniu dzieci. Przywołuje badania, które mówią, że chwalenie paradoksalnie może zaszkodzić, zamiast sprzyjać budowaniu poczucia własnej wartości. Rozdział podsumowuje słowami:
Być obecnym – dla dzieci, przyjaciół, a nawet dla siebie samych – to trudne zadanie. Ale czy takiej czujności ze strony drugiej osoby – a więc poczucia, że ktoś o nas myśli – nie potrzebujemy bardziej niż pochwał?
W innej opowieści autor pochyla się nad znaczeniem paranoi i jej… chroniącym nas charakterze, jego zdaniem:
Każdy może stać się paranoikiem – to znaczy paść ofiarą nieracjonalnych urojeń, że został zdradzony albo skrzywdzony, że jest przedmiotem drwin, ofiarą wyzysku. Jest to prawdopodobniejsze, gdy czujemy się zagrożeni, wyobcowani, samotni. Nade wszystko urojenia paranoiczne są reakcją na poczucie obojętności ze strony otoczenia.
(…) urojenia paranoiczne budzą w nas niepokój, ale stanowią formę obrony. Chronią przed jeszcze bardziej katastrofalnym stanem emocjonalnym – a mianowicie poczuciem, że nikt się o nas nie troszczy, że nikogo nie obchodzi nasz los. Przekonanie, że ktoś nas zdradził, chroni przed boleśniejszą jeszcze myślą, że nikt o nas nie pamięta.
Stephen Grosz pisze też o zmianie, tak często wspominanej w kontekście psychoanalizy i psychoterapii:
Opieramy się zmianom. Zgoda na zmianę – nawet drobną zmianę, która wyraźnie leży w naszym najlepszym interesie – jest często bardziej przerażająca niż ignorowanie niebezpiecznej sytuacji.
Jesteśmy fanatycznie wierni naszemu wyobrażeniu o świecie, naszej wersji rzeczywistości. I koniecznie chcemy się dowiedzieć, jaka jest nowa wersja – do której ewentualnie mielibyśmy się przekonać – zanim zrezygnujemy ze starej. Nie chcemy żadnej drogi ewakuacyjnej, dopóki nie ustalimy z całą pewnością, dokąd nas zaprowadzi – nawet, a być może zwłaszcza, w sytuacji podbramkowej. Jest tak – śpieszę dodać – bez względu na to, czy jesteśmy pacjentem czy psychoanalitykiem.
To, co charakteryzuje pisarstwo Grosza, to autentyczność i absolutna pokora wobec doświadczeń innych i własnych możliwości. 25-letnia praktyka psychoanalityczna to dobytek godny podziwu i mam nadzieję, że autor podzieli się jeszcze swoimi historiami i refleksjami. Czerpanie z doświadczeń jego pacjentów i jego samego pozwala też poukładać wiele własnych przemyśleń i… zapełnić cytatami kolejne strony złotomyślowych zeszytów:
Jak lubią wskazywać psychoanalitycy, przeszłość żyje w teraźniejszości. Ale w teraźniejszości żyje także przyszłość. Przyszłość nie jest miejscem, do którego dążymy, lecz wyobrażeniem, które mamy w głowie tej właśnie chwili. To coś, co tworzymy, a to z kolei tworzy nas. Przeszłość jest fantazją, która kształtuje naszą teraźniejszość.
Wszystkie cytaty, jeżeli nie zaznaczono inaczej, pochodzą z książki: 
Grosz Stephen (2013). Życie wysłuchane. Jak tracimy i odnajdujemy siebie. wyd. Czarna Owca
Recenzję napisano dla serwisu LubimyCzytać.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 

Sample text

Sample Text

Recent Comments Widget

Sample Text