Social Icons

środa, 5 czerwca 2013

Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia - Anne Murphy Paul


Od dawna wiemy, że człowiek nie rodzi się jako tabula rasa. Pewnie niemal każda ciężarna kobieta w naszej kulturze zasypywana jest dobrymi radami od mniej lub bardziej znajomych osób. Do jakiego jednak stopnia przyszła matka uświadamia sobie swój wpływ na przyszłe życie dziecka?
Większość tego, co napotyka kobieta na co dzień (…) jest w jakiś sposób przekazywane jej płodowi. (…) Płód integruje te wpływy w swoim ciele. Ale często również robi coś jeszcze: traktuje je jako informacje, jako biologiczne pocztówki ze świata zewnętrznego. (…) Dieta i poziom stresu u kobiety w ciąży zapewniają ważne wskazówki na temat dominujących warunków panujących na zewnątrz, niczym palec wystawiony na wiatr.
Autorka przytacza dziesiątki interesujących badań, mówiących o tym, jak naukowcy doszli do tego, że ta czy inna cecha wywoływana jest przez specyficzne warunki w środowisku prenatalnym, obala mity dotyczące poczęcia i ciąży, jak również wskazuje na różne chemiczne substancje stosowane w przemyśle, mające potencjalnie działanie teratogenne.
Dowiadujemy się między innymi, jak otyłość matki wpływa na późniejsze problemy z wagą dziecka, jak niedożywienie we wczesnej fazie ciąży oddziałuje na skłonność do chorób układu krążenia w dorosłości (ponieważ to mózg jest najważniejszy, on otrzymuje większość składników odżywczych kosztem pozostałych organów) czy właśnie – otyłości (bo płód dostaje informację – na świecie jest mało jedzenia – magazynuj kiedy nadarzy się okazja). Poznamy znaczenie traumatycznych doświadczeń matki na funkcjonowanie dziecka, jak na rozwój płodu oddziałuje alkohol, leki, narkotyki, określona dieta, ruch…
Mogłabym wymieniać długo o czym przeczytamy w książce, bo jest to prawdziwa skarbnica ciekawostek. Jednak chciałabym zwrócić uwagę na obietnicę wydawcy, że "Początki" dowodzą, że kobieta w ciąży nie jest tylko źródłem potencjalnych zagrożeń dla swojego przyszłego dziecka (…), ale może na nie wpływać pozytywnie i ten wpływ jest znacznie większy, niż dotychczas sądzono – zrozumiałam, że książka przede wszystkim przedstawi sposoby na projektowanie zdrowia i inteligencji dziecka jeszcze w brzuchu matki. I owszem, pojawiają się wzmianki, co dobrego można zrobić dla dziecka zanim się urodzi. Jednak ¾ książki opisuje zagrożenia i to trzeba zaznaczyć.
Niezwykle interesujące są też wzmianki o badaniach epigenetycznych, a więc o możliwości modyfikowania ekspresji genów ukształtowanego już organizmu (lub, jak w tym przypadku – kształtującego się płodu).
Annie Murphy Paul pisała "Początki" będąc w ciąży ze swoim drugim dzieckiem. Przedstawiony przez nią materiał nie jest więc suchym zapisem naukowych doniesień, ale niepozbawioną emocji relacją z wywiadów i reporterskich poszukiwań, co nadaje książce osobisty charakter. „Intymność” ta wpływa niestety na dobór informacji – autorka rodzi poprzez cesarskie cięcie (w USA zabiegu dokonuje się na życzenie). Nie znajdziemy więc w książce ani słowa o potencjalnych zagrożeniach rozwojowych cesarskiego cięcia. Jest wręcz stawiane ponad poród naturalny jako mniej traumatyzujący dla dziecka i matki. Atul Gawande w Lepiej wskazuje m.in. na częstsze występowanie alergii u dzieci urodzonych za pomocą cesarskiego cięcia i wpływu narkozy na noworodka. Nie wnikając kto ma rację, autorka temat cesarskiego cięcia pokazuje bardzo jednostronnie.
Ponieważ żyjemy w czasach, gdy przeżywalność noworodków jest wysoka, a większość ludzi dożywa późnej starości, mówi się o tym, że selekcja naturalna dokonuje się w macicy, gdzie to właśnie styl życia matki, dieta, napotykane substancje, poziom odczuwanego stresu i stosunek do płodu decydują o tym, czy dziecko pojawi się na świecie. To i pewnie setki innych czynników, o których jeszcze nie mamy pojęcia.

Recenzję napisano dla serwisu Lubimy Czytać.
Wszystkie cytaty, jeżeli nie zaznaczono inaczej, pochodzą z książki: 
Murphy Paul, Anne (2012). Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia. Świat Książki.

3 komentarze:

  1. Przeczytalam niedawno fascynujacy artykul o wynikach dwudziestoparoletnich badan nad wplywem narktykow (konkretnie crack cocaine) na dzieci w brzuch matki.

    Ku wielkiemu zdumieniu badajacych naukowcow okazalo sie, ze dzieciom nie zaszkodzilo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często mówi się, że alkohol dla płodu jest gorszy niż marihuana, kokaina i papierosy razem wzięte;)

      Organizm ludzki ma niesamowitą zdolność do regeneracji. Ale też do dostosowania się do warunkach panujacych poza macicą. Np. jeżeli matka w początkowej fazie ciąży cierpiała głód (np. była na diecie) rośnie ryzyko chorób krążenia i otyłości u dziecka w dorosłym wieku. I właśnie warunki prenatalne były "najsilniejszą" zmienną w decydowaniu o tym, kto zapadnie na cukrzycę, będzie otyły czy miał problemy z krążeniem (otyłość matki też bardzo źle wpływa).

      Nie pamiętam czy o tym czytałam w "Początkach", czy może w "Drugim kodzie". Możliwe że wzmianka jest w obu książkach ;)

      Usuń
  2. Informacje o uszkadzającym wpływie nawet minimalnej dawki alkoholu na rozwój płodu powinny być umieszczane w każdym sklepie i na każdej butelce. To dobrze, że autorka również o tym pisze. Pracując w domu dziecka i z wychowankami rodzin zastępczych widzę, że nawet połowa dzieciaków boryka się z deficytami wynikającymi z Płodowego Zespołu Alkoholowego (mimo, że nie mają pełnej diagnozy i tylko niektóre cechy dysmorficzne).

    Warto też dodać, że poród naturalny pozwala na odpowiednie dostymulowanie rozwijających się receptorów czuciowych na skórze. Dzieci urodzone w wyniku cięcia cesarskiego mogą mieć problemy z integracją sensoryczną.

    OdpowiedzUsuń

 

Sample text

Sample Text

Recent Comments Widget

Sample Text